Przemoc i dyskryminacja: koniec przyzwolenia

Uchwały „anty-LGBT" i strefy „wolne od ideologii" działały nie tylko symbolicznie — sygnalizowały władzy i sąsiadom, że wrogość wobec części mieszkańców jest w porządku, a to realnie obniża próg przemocy. Kiedy samorządy jednej trzeciej kraju ogłaszają, że pewnych mieszkańców u siebie nie chcą, a homofobiczny atak kodeks karny traktuje jak „zwykłe pobicie", przyzwolenie na wrogość staje się elementem porządku prawnego. Razem chce ten stan odwrócić: zakazać pseudonaukowych „terapii", objąć orientację i tożsamość płciową ochroną przed przestępstwami z nienawiści oraz wyrównać dziurawe prawo antydyskryminacyjne.

Czego nie widzi kodeks karny?

Ofiary, gdy powodem przemocy jest orientacja albo tożsamość płciowa. Kodeks karny ściga publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym i wyznaniowym (kodeks karny, art. 256 i 257, Dz.U.), ale w katalogu chronionych cech nie ma orientacji seksualnej ani tożsamości płciowej. Homofobiczna groźba czy atak są więc traktowane jak zdarzenia, których prawo „nie zauważa" — mechanizm ten rozkładamy w tekście o przestępstwach z nienawiści, a jego sieciowy wymiar w tekście o mowie nienawiści w sieci. Razem chce uzupełnić przepisy o przesłankę orientacji i tożsamości płciowej.

Jak działały strefy „wolne od LGBT"?

Jak realny, kosztowny sygnał wykluczenia. Na przełomie 2019 i 2020 roku uchwały „przeciw ideologii LGBT" i Samorządowe Karty Praw Rodzin objęły — jak policzył Atlas Nienawiści — ok. jedną trzecią (33%) powierzchni kraju, a ich skutkiem były zablokowane fundusze, przegrane procesy i potępienie Parlamentu Europejskiego. Dziś już nie obowiązują: pod presją sądów administracyjnych i Unii wszystkie zostały uchylone lub unieważnione, ostatnią w kwietniu 2025 roku (Atlas Nienawiści — wszystkie uchwały „anty-LGBT" uchylone). Historię tej „mapy hańby" rozkładamy w tekście o strefach wolnych od LGBT. Pokazała ona, że symboliczna wrogość władzy przekłada się na atmosferę, w której rośnie przyzwolenie na przemoc.

Co z „terapiami" i dyskryminacją na co dzień?

To dwa fronty tej samej walki. Tak zwane terapie konwersyjne, które mają „leczyć" orientację czy tożsamość, są nieskuteczne i szkodliwe — od dawna odrzuca je nauka, a Razem chce ich zakazu, o czym piszemy w tekście o terapiach konwersyjnych. Codzienna dyskryminacja ma zaś twarz odmowy: w usługach, w gabinecie lekarskim, w urzędzie — a polskie prawo chroni tu osoby LGBT+ słabiej niż inne grupy. Tę lukę rozkładamy w tekście o dziurawej ustawie o równym traktowaniu, a jej wymiar w usługach i zdrowiu — w tekście o dyskryminacji w usługach i zdrowiu.

Co proponuje Razem

Zakażemy tzw. terapii konwersyjnych. Uwzględnimy przesłankę orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w przepisach dotyczących ochrony przed przestępstwami z nienawiści. Będziemy zwalczać dyskryminację w miejscu pracy oraz w dostępie do usług, ochrony zdrowia, edukacji i zabezpieczenia społecznego.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, pkt 4, partiarazem.pl
  • Zakaz terapii konwersyjnych — koniec legalności pseudonaukowych praktyk „leczenia" orientacji i tożsamości.
  • Orientacja i tożsamość w przestępstwach z nienawiści — rozszerzenie katalogu przesłanek, tak by homofobiczny atak nie był „zwykłym pobiciem".
  • Wyrównanie ochrony antydyskryminacyjnej — koniec hierarchii cech chronionych, także poza sferą zatrudnienia.
  • Ochrona przed dyskryminacją w usługach, zdrowiu i edukacji — realne środki prawne przy odmowie usług i nierównym traktowaniu.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Co Razem proponuje w sprawie przestępstw z nienawiści wobec osób LGBT+?

Obecny katalog przesłanek w kodeksie karnym nie obejmuje orientacji seksualnej ani tożsamości płciowej (kodeks karny, art. 256-257), dlatego Razem chce uwzględnić te przesłanki w przepisach o ochronie przed przestępstwami z nienawiści (program Razem).

Czy uchwały „anty-LGBT” wciąż obowiązują w Polsce?

Nie — wszystkie zostały uchylone lub zmodyfikowane, ostatnia w kwietniu 2025 r. W szczytowym momencie obejmowały ok. jedną trzecią (33%) powierzchni kraju (Atlas Nienawiści).

Co Razem proponuje w sprawie terapii konwersyjnych?

Zakaz tzw. terapii konwersyjnych — nauka od dawna uznaje je za nieskuteczne i szkodliwe praktyki „leczenia” orientacji i tożsamości płciowej, a Razem zapowiada ich delegalizację (program Razem).

Mowa nienawiści w sieci: gdy kodeks karny nie widzi ofiary

Polski kodeks karny ściga nawoływanie do nienawiści ze względu na narodowość, rasę czy wyznanie — ale nie ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. W sieci ta luka oznacza bezkarność. Razem chce uzupełnić przepisy o te przesłanki i traktować mowę nienawiści jako realne zagrożenie, a nie folklor internetu.

Przemoc i dyskryminacja

Terapie konwersyjne: pseudonauka, którą Razem chce zakazać

Tzw. terapie konwersyjne mają „leczyć” homoseksualność albo transpłciowość. Nauka od dawna mówi jednoznacznie: nie ma czego leczyć, a same praktyki są nieskuteczne i szkodliwe — od depresji po próby samobójcze. WHO wykreśliła homoseksualność z klasyfikacji chorób w 1990 roku, niezależny ekspert ONZ w 2020 roku porównał te praktyki do tortur, a Malta, Niemcy i Francja już je zakazały. W Polsce wciąż są legalne. Razem chce to zmienić.

Przemoc i dyskryminacja

„Strefy wolne od LGBT”: mapa hańby i jej realne koszty

Na przełomie 2019 i 2020 roku uchwały „przeciw ideologii LGBT” objęły ponad jedną trzecią powierzchni Polski. Miały być symboliczne — okazały się kosztowne: zablokowane fundusze unijne, przegrane procesy, potępienie Parlamentu Europejskiego. Dla Razem to od początku była „hańba dla Polski”. Dziś, po wyrokach sądów i presji UE, wszystkie te uchwały są już uchylone.

Przemoc i dyskryminacja

Homofobiczny atak to dla kodeksu karnego „zwykłe pobicie”

Polski kodeks karny surowiej ściga przemoc i nawoływanie do nienawiści z powodu rasy, narodowości czy wyznania — ale motywacji homo- i transfobicznej w ogóle nie widzi. Skutek: pobicie za trzymanie się za ręce jest traktowane jak każda inna bójka, a ofiary rzadko w ogóle idą na policję. Razem chce dopisać orientację i tożsamość płciową do przepisów o przestępstwach z nienawiści i karać je tak jak zbrodnie rasistowskie czy antysemickie.

Przemoc i dyskryminacja