Mowa Nienawisci

Mowa nienawiści w sieci: gdy kodeks karny nie widzi ofiary

Polski kodeks karny ściga nawoływanie do nienawiści ze względu na narodowość, rasę czy wyznanie — ale nie ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. W sieci ta luka oznacza bezkarność. Razem chce uzupełnić przepisy o te przesłanki i traktować mowę nienawiści jako realne zagrożenie, a nie folklor internetu.

Przemoc i dyskryminacja

Homofobiczny atak to dla kodeksu karnego „zwykłe pobicie”

Polski kodeks karny surowiej ściga przemoc i nawoływanie do nienawiści z powodu rasy, narodowości czy wyznania — ale motywacji homo- i transfobicznej w ogóle nie widzi. Skutek: pobicie za trzymanie się za ręce jest traktowane jak każda inna bójka, a ofiary rzadko w ogóle idą na policję. Razem chce dopisać orientację i tożsamość płciową do przepisów o przestępstwach z nienawiści i karać je tak jak zbrodnie rasistowskie czy antysemickie.

Przemoc i dyskryminacja