Związki partnerskie czy równość małżeńska? Dlaczego Razem chce pełnej instytucji

Kolejne projekty związków partnerskich proponują parom jednopłciowym osobną, słabszą instytucję zamiast równego małżeństwa. Razem stawia sprawę jasno: celem jest pełna równość małżeńska, a nie „małżeństwo drugiej kategorii”. Związek partnerski bywa rozsądnym krokiem pośrednim, ale nie może zastępować celu, jakim jest pełne, równe małżeństwo.

Manifestacja na rzecz równości i akceptacji osób LGBT+

W debacie o prawach par jednopłciowych raz po raz wraca ta sama propozycja: zamiast równego małżeństwa — osobna, węższa instytucja związku partnerskiego. Kolejne projekty przedstawiają ją jako rozsądny kompromis, który „załatwia sprawę" bez ruszania małżeństwa. Razem patrzy na to inaczej: docelowym rozwiązaniem jest pełna równość małżeńska bez względu na płeć, a nie słabsza forma dla wybranej grupy. Związek partnerski bywa rozsądnym krokiem pośrednim, ale nie może zastępować celu, jakim jest pełne, równe małżeństwo — inaczej utrwala osobną, słabszą kategorię.

Czym różni się związek partnerski od małżeństwa?

Różni je zakres praw i symbolika. Typowy projekt związku partnerskiego daje część uprawnień — na przykład w zakresie wspólnego rozliczenia, informacji medycznej czy dziedziczenia — ale zwykle pomija kwestie rodzicielskie i nie zrównuje w pełni sytuacji pary z małżeństwem. Powstaje instytucja „obok" małżeństwa, słabsza i przeznaczona głównie dla tych, którzy do małżeństwa dostępu nie mają. Nawet gdy różnice praktyczne są niewielkie, sam fakt istnienia osobnej, gorszej kategorii niesie komunikat: wasz związek jest mniej wart.

Razem opowiada się za jedną instytucją, w której te same prawa znaczą to samo dla każdej pary. Pełny katalog uprawnień i obowiązków — dziedziczenie, adopcję, obowiązek opieki i alimentacji — rozkładamy w tekście o tym, co realnie zmienia równość małżeńska, a konkretny wymiar majątkowy w tekście o dziedziczeniu i podatkach par.

Czy to znaczy, że Razem jest przeciw związkom partnerskim?

Nie — chodzi o to, by nie zatrzymać się na półśrodku. Każde rozszerzenie praw par jednopłciowych jest krokiem w dobrą stronę, także związek partnerski, jeśli realnie poprawia sytuację ludzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy słabsza instytucja jest przedstawiana jako ostateczne rozwiązanie i pretekst, by o równym małżeństwie już nie rozmawiać. Historię takich obietnic i wycofań opisujemy w tekście o fałszywych sojusznikach równości.

Nastroje społeczne dają tu wyraźny mandat. W badaniu CBOS z sierpnia 2024 roku legalizację związków partnerskich osób tej samej płci poparło po raz pierwszy w historii tych pomiarów ponad 50 proc. ankietowanych, a małżeństwa jednopłciowe — 44 proc., o dziesięć punktów więcej niż w 2021 roku (CBOS — komunikat nr 88/2024). Poparcie dla pełnej równości rośnie z każdym pomiarem, więc zatrzymywanie się na słabszej instytucji jest coraz trudniejsze do uzasadnienia.

Co proponuje Razem

Wprowadzimy pełną równość małżeńską bez względu na płeć — zapewnimy prawo do dziedziczenia i adopcji, obowiązek opieki i obowiązek alimentacyjny, a także współdzielenie opieki nad dziećmi po rozpadzie związku.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, pkt 2, partiarazem.pl
  • Pełna równość małżeńska jako cel — jedna instytucja z tym samym katalogiem praw i obowiązków dla każdej pary.
  • Bez „małżeństwa drugiej kategorii" — sprzeciw wobec zamykania tematu na słabszej, osobnej formie.
  • Związek partnerski tylko jako etap — akceptacja kroków pośrednich, o ile nie stają się wymówką, by porzucić równe małżeństwo.

Źródła i dalsza lektura