Dziurawa tarcza: dlaczego prawo chroni osoby LGBT+ słabiej niż innych

Polska ustawa o równym traktowaniu chroni przed dyskryminacją w różnym zakresie zależnie od tego, jakiej cechy dotyczy. Orientację seksualną osłania tylko w zatrudnieniu, a poza pracą — w usługach, edukacji, zdrowiu — praktycznie nie. Razem chce wyrównać tę ochronę, tak by nikt nie był chroniony słabiej ze względu na to, kim jest.

Tęczowa flaga równości osób LGBT+ — symbol równego traktowania

Polskie prawo antydyskryminacyjne wygląda na pierwszy rzut oka jak jedna spójna tarcza, ale przy bliższym spojrzeniu okazuje się dziurawe w miejscach, które akurat najbardziej dotyczą osób LGBT+. Ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania z 2010 roku chroni przed dyskryminacją w różnym zakresie w zależności od tego, jakiej cechy dotyczy (ustawa o równym traktowaniu, ISAP). W efekcie ta sama osoba jest chroniona mocniej, gdy chodzi o jej pochodzenie, a słabiej, gdy chodzi o orientację. Razem chce ten podział znieść.

Na czym polega luka?

Na różnym poziomie ochrony dla różnych cech. Ustawa najszerzej chroni przed dyskryminacją ze względu na rasę, pochodzenie etniczne i narodowość — obejmuje wtedy nie tylko zatrudnienie, ale też dostęp do usług, opieki zdrowotnej, oświaty i zabezpieczenia społecznego. Gdy jednak przesłanką jest orientacja seksualna, ochrona zawęża się w praktyce do sfery zatrudnienia. Poza pracą — przy odmowie usługi, w szkole, w przychodni — osoba dyskryminowana ze względu na orientację ma znacznie słabsze podstawy prawne, by dochodzić swoich praw. Tożsamość płciowa nie jest zaś w ustawie wymieniona wprost jako osobna przesłanka.

Ten stan od lat wytyka Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując w swoich raportach, że polskie prawo tworzy „hierarchię" cech chronionych i pozostawia część grup bez realnej osłony. O roli Rzecznika jako organu do spraw równego traktowania piszemy w tekście o RPO jako strażniku równego traktowania.

Dlaczego to ma znaczenie w praktyce?

Bo dyskryminacja nie kończy się przy drzwiach zakładu pracy. Odmowa wynajmu mieszkania, wyproszenie z lokalu, gorsze traktowanie w urzędzie czy przychodni — to sytuacje spoza sfery zatrudnienia, w których luka w ustawie zostawia człowieka bez skutecznego środka prawnego. Prawo, które chroni tylko w pracy, w domyśle mówi, że poza nią gorsze traktowanie ze względu na orientację jest do zaakceptowania.

Razem chce, by ochrona przed dyskryminacją była pełna i równa dla wszystkich cech — zgodnie z zapowiedzią z programu, by zwalczać dyskryminację nie tylko w miejscu pracy, ale też w dostępie do usług, ochrony zdrowia, edukacji i zabezpieczenia społecznego. Konkretne pola tej dyskryminacji rozkładamy w tekstach o dyskryminacji w usługach i zdrowiu oraz o przestępstwach z nienawiści.

Co proponuje Razem

Będziemy zwalczać dyskryminację w miejscu pracy oraz w dostępie do usług, ochrony zdrowia, edukacji i zabezpieczenia społecznego.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, pkt 4, partiarazem.pl
  • Wyrównanie zakresu ochrony — koniec hierarchii cech chronionych; orientacja seksualna i tożsamość płciowa osłonięte tak samo jak pochodzenie czy rasa.
  • Ochrona poza zatrudnieniem — realne środki prawne przy odmowie usług, w edukacji, zdrowiu i zabezpieczeniu społecznym.
  • Tożsamość płciowa jako wyraźna przesłanka — jednoznaczne ujęcie w prawie antydyskryminacyjnym.

Źródła i dalsza lektura