Na przełomie 2019 i 2020 roku po Polsce przetoczyła się fala uchwał, w których rady gmin, powiatów i sejmiki województw deklarowały się jako wolne od „ideologii LGBT”. Ich autorzy powtarzali, że to tylko symbol, deklaracja bez mocy prawnej, więc nie ma się o co spierać. A jednak mapa, którą te dokumenty stworzyły, okazała się aż nadto realna — realna dla ludzi, którzy nagle dowiadywali się, że ich własna gmina uznaje ich za problem, i realna dla samorządowych budżetów, które za ten symbol zapłaciły utraconymi funduszami. Partia Razem od początku mówiła o tym wprost jako o hańbie, którą trzeba naprawić.
Mapa: jak jedna trzecia Polski stała się „strefą”
Skalę zjawiska policzył obywatelski projekt Atlas Nienawiści, uruchomiony 29 listopada 2019 roku przez grupę aktywistów, którzy zaczęli nanosić na mapę każdą kolejną uchwałę. W szczytowym momentie, w połowie 2020 roku, obowiązywały 104 takie uchwały, a ich zasięg obejmował ponad jedną trzecią powierzchni kraju. Dokumenty były dwojakiego rodzaju: uchwały „przeciw ideologii LGBT” oraz Samorządowe Karty Praw Rodzin przygotowane przez Ordo Iuris — pisane innym językiem, ale wymierzone w te same osoby.
Nie był to równomiernie rozlany po Polsce fenomen. Gęstwina uchwał skupiła się na południowym wschodzie — w województwach podkarpackim, lubelskim, małopolskim i świętokrzyskim całe sejmiki wojewódzkie przyjmowały deklaracje „przeciw ideologii”. Właśnie tę koncentrację miała na myśli Rada Krajowa Razem, gdy w lutym 2020 roku pisała, że „już jedna trzecia Polek i Polaków żyje na terenach, których władze samorządowe postanowiły dokonywać selekcji ludzi pod kątem tego, jakiej są orientacji seksualnej i tożsamości płciowej”.
Rachunek za symbole: fundusze, wyroki, wizerunek
Deklaracje miały być darmowym gestem, a okazały się kosztowne.
Najpierw przyszło potępienie z zewnątrz. 18 grudnia 2019 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której stanowczo potępił „strefy wolne od LGBTI” w Polsce — 463 głosami za, przy 107 przeciw i 105 wstrzymujących się — i wezwał do uchylenia uchwał jako sprzecznych z prawem unijnym. To do tej rezolucji odwoływała się później Rada Krajowa Razem, żądając, by wojewodowie zaskarżyli uchwały do sądów.
Potem zaczęły znikać pieniądze. W lipcu 2020 roku Komisja Europejska odmówiła sześciu polskim miastom dotacji z programu partnerstwa miast („Europa dla obywateli”) — granty rzędu od 5 do 25 tys. euro przepadły dokładnie z powodu przyjętych deklaracji, bo program wymaga równego dostępu bez dyskryminacji ze względu na orientację. Rok później stawka wzrosła o kilka rzędów wielkości: latem 2021 roku Komisja zablokowała środki z programu REACT-EU dla pięciu regionów — lubelskiego, łódzkiego, małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego — uznając, że łamią zasadę niedyskryminacji przy wydawaniu funduszy europejskich. Wtedy symbol nagle stał się policzalny w setkach milionów euro. We wrześniu 2021 roku, pod groźbą utraty tych pieniędzy, wszystkie pięć sejmików po kolei wycofało się z uchwał albo je „kosmetycznie” przeredagowało.
Równolegle uchwały przegrywały w sądach. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył serię z nich, a wojewódzkie sądy administracyjne uznawały je za sprzeczne z prawem i uchylały — rozstrzygnięcia utrzymał w 2022 roku Naczelny Sąd Administracyjny. Splot trzech nacisków — wyroków, unijnych funduszy i międzynarodowego wstydu — przyniósł ten sam efekt, który postulowało Razem: do 2025 roku nie została w mocy ani jedna taka uchwała. Mapa hańby nie rozpłynęła się sama ani wskutek przemiany sumień jej autorów — cofnęły ją wyroki sądów i rachunek ekonomiczny.
Co proponuje Razem
Stanowisko partii nie zostawia miejsca na niedopowiedzenia. Rada Krajowa przyjęła je jednogłośnie już 6 lutego 2020 roku, w środku fali uchwał:
To hańba dla naszego kraju, której należy się stanowczo sprzeciwić i naprawić zło już wyrządzone tymi dokumentami. (…) Żądamy od Wojewodów województw, na terenie których doszło do przyjęcia owych haniebnych uchwał, zaskarżenia ich do właściwych sądów administracyjnych.— Rada Krajowa Partii Razem, stanowisko „Uchwały »anty-LGBT« to hańba dla Polski” (6 lutego 2020), partiarazem.pl
Uchylenie samych uchwał to jednak dopiero usunięcie objawu. Razem chce zająć się przyczyną — tak, żeby żadna „strefa” nie mogła się już powtórzyć. Deklaracja programowa z 2025 roku w rozdziale o Polsce wolności, równości i solidarności zapowiada twarde, konkretne narzędzia:
- Ochrona przed przestępstwami z nienawiści — uwzględnienie przesłanki orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w przepisach karnych, dziś obejmujących m.in. pochodzenie czy wyznanie, ale nie osoby LGBT+.
- Zakaz tzw. terapii konwersyjnych — praktyk, które udają leczenie, a są przemocą.
- Zwalczanie dyskryminacji w miejscu pracy oraz w dostępie do usług, ochrony zdrowia, edukacji i zabezpieczenia społecznego — tam, gdzie uchwały „anty-LGBT” zapowiadały wykluczenie, ma wejść egzekwowana równość.
- Polityki równości w samorządach — bo to na poziomie gminy najłatwiej albo dzielić ludzi, albo ich chronić.
To wspólny front z walką o prawa kobiet — ten sam mechanizm straszenia „ideologią” i te same organizacje uruchamiano przeciwko konwencji antyprzemocowej. Jak wyglądała ta kampania kłamstw, opisuje siostrzany serwis: Konwencja antyprzemocowa: co naprawdę jest w dokumencie, którym straszono Polki.
Źródła i dalsza lektura
- Atlas Nienawiści — mapa uchwał „anty-LGBT” i Samorządowych Kart Praw Rodzin
- Atlas Nienawiści — „Wszystkie uchwały anty-LGBT uchylone!” (24 kwietnia 2025)
- Parlament Europejski — rezolucja z 18 grudnia 2019 r. potępiająca „strefy wolne od LGBTI” w Polsce (TA-9-2019-0101)
- Euronews — Komisja Europejska odmawia dotacji sześciu polskim miastom (lipiec 2020)
- Equality Watch — jak uchwały „anty-LGBT” zablokowały fundusze UE (REACT-EU, 5 regionów)
- Partia Razem — stanowisko „Uchwały »anty-LGBT« to hańba dla Polski” (6 lutego 2020)
- Partia Razem — program (Polska wolności, równości i solidarności)
