Rzecznik Praw Obywatelskich: niezależny strażnik równego traktowania

Rzecznik Praw Obywatelskich to konstytucyjny organ, który stoi na straży wolności i praw człowieka — w tym jako urzędowy organ do spraw równego traktowania. Jego siła zależy od niezależności i finansowania. Razem broni RPO przed próbami osłabiania i traktuje go jako narzędzie ochrony przed dyskryminacją.

Alegoria Sprawiedliwości (Temida) z wagą — obraz Marcella Bacciarellego ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie

Kiedy urząd, pracodawca albo usługodawca traktuje kogoś gorzej ze względu na płeć, orientację, wyznanie czy pochodzenie, jednym z niewielu miejsc, do których taka osoba może się zwrócić, jest Rzecznik Praw Obywatelskich. To konstytucyjny, niezależny organ, który stoi na straży wolności i praw człowieka, a od 2011 roku pełni w Polsce także funkcję urzędowego organu do spraw równego traktowania. Razem traktuje RPO jako jedno z realnych narzędzi ochrony przed dyskryminacją i sprzeciwia się każdej próbie osłabienia jego niezależności.

Czym właściwie zajmuje się Rzecznik?

Stoi na straży praw, których obywatel sam nie zawsze obroni. Rzecznik Praw Obywatelskich działa na podstawie Konstytucji oraz ustawy z 1987 roku i bada, czy działania władz nie naruszają praw i wolności człowieka (ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich, ISAP). Od wejścia w życie ustawy o równym traktowaniu w 2011 roku RPO jest dodatkowo wyznaczonym organem do spraw równego traktowania — przyjmuje skargi na dyskryminację, prowadzi badania i formułuje zalecenia (ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania, ISAP). Dla wielu osób, które doświadczyły nierównego traktowania, jest to pierwsza instytucja, która w ogóle bierze ich sprawę na poważnie.

Skuteczność Rzecznika zależy jednak od dwóch rzeczy: niezależności i pieniędzy. Organ pozbawiony samodzielności staje się fasadą, a niedofinansowany nie jest w stanie realnie reagować na skargi. Właśnie dlatego niezależność RPO bywa celem ataków — rządzącym łatwiej działać, gdy organ kontroli ma związane ręce.

Dlaczego Razem broni niezależności RPO?

Bo widzi w Rzeczniku realną osłonę dla słabszych wobec państwa, a nie ozdobny urząd bez wpływu na bieg spraw. Już w 2016 roku, gdy pojawiły się próby zmiany zasad działania urzędu, Razem sprzeciwiało się osłabianiu Rzecznika, wskazując, że niezależny organ kontroli jest konieczny wszędzie tam, gdzie obywatel staje sam naprzeciw państwa (Partia Razem — stanowisko ws. ustawy o RPO, 2016). Ta linia jest spójna z całym programem równościowym: prawo antydyskryminacyjne ma sens tylko wtedy, gdy istnieje instytucja zdolna je wyegzekwować.

Sam Rzecznik od lat wskazuje zresztą, że polskie prawo antydyskryminacyjne jest dziurawe — chroni przed nierównym traktowaniem w różnym zakresie w zależności od tego, jakiej cechy dotyczy, przez co osoby LGBT+ są chronione słabiej niż inne grupy. Rozkładamy tę lukę na czynniki w tekście o luce w ustawie o równym traktowaniu. Bez silnego, niezależnego Rzecznika naprawa tego prawa pozostałaby martwą literą.

Co proponuje Razem

  • Niezależny i odpowiednio finansowany RPO — organ do spraw równego traktowania musi mieć realne środki i samodzielność, by rozpatrywać skargi i egzekwować prawo.
  • Ochrona przed osłabianiem urzędu — sprzeciw wobec zmian, które podporządkowują Rzecznika bieżącej władzy i pozbawiają go zdolności działania.
  • RPO jako narzędzie antydyskryminacyjne — wzmocnienie roli Rzecznika w ochronie grup narażonych na nierówne traktowanie, w tym osób LGBT+.

Źródła i dalsza lektura