Uzgodnienie płci: od procesu z rodzicami do zwykłej procedury urzędowej

Do 2025 roku, żeby zmienić oznaczenie płci w dokumentach, trzeba było wytoczyć proces własnym rodzicom. Uchwała Sądu Najwyższego z marca 2025 roku ten absurd zniosła — ale prawo wciąż opiera się na orzecznictwie, nie na ustawie, a jego trwałość podważa spór o skład SN. Razem chce trwałej, bezpłatnej procedury administracyjnej zapisanej w ustawie.

Gmach dawnego sądu — ilustracja sądowej drogi uzgodnienia płci

Przez dziesięciolecia polskie prawo kazało osobom transpłciowym robić rzecz absurdalną: żeby zmienić oznaczenie płci w dokumentach, trzeba było wytoczyć proces cywilny własnym rodzicom. Dopiero uchwała Sądu Najwyższego z marca 2025 roku ten wymóg zniosła. Problem w tym, że cała procedura wciąż opiera się na orzecznictwie, a nie na ustawie — więc jej kształt zależy od kolejnych wyroków, a trwałość podważa spór o skład sądu. Razem chce zamknąć tę niepewność raz na zawsze: trwałą, bezpłatną procedurą administracyjną zapisaną w ustawie.

Dlaczego pozywano rodziców — i co zmienił Sąd Najwyższy?

Bo w braku ustawy sądy musiały się czegoś uchwycić. Wobec luki w prawie orzecznictwo z lat 70. i 80. przyjęło, że uzgodnienie płci następuje w procesie o ustalenie płci, w którym stroną pozwaną są… rodzice osoby transpłciowej. Dorosły człowiek musiał więc formalnie pozwać najbliższych, nawet jeśli w pełni go wspierali — do tego dochodziły opinie biegłych, koszty i lata czekania.

Ten stan skończył się 4 marca 2025 roku. Pełny skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w uchwale o sygnaturze III CZP 6/24 orzekł, że sprawy o zmianę oznaczenia płci toczą się w trybie nieprocesowym — jako wniosek o sprostowanie aktu urodzenia, bez pozywania rodziców, a jedynym możliwym uczestnikiem postępowania obok wnioskodawcy jest jego małżonek (Rzecznik Praw Obywatelskich — uchwała SN ws. uzgodnienia płci bez pozywania rodziców; Kampania Przeciw Homofobii — koniec z pozywaniem rodziców). Historię samej upokarzającej drogi sądowej rozkładamy w tekście o sądowej procedurze uzgodnienia płci.

Skoro Sąd Najwyższy to zmienił, po co jeszcze ustawa?

Bo uchwała to nie to samo co ustawa. Po pierwsze, uzgodnienie płci wciąż jest sprawą sądową, a nie prostą procedurą administracyjną — trzeba iść do sądu i czekać na postanowienie. Po drugie, cała konstrukcja opiera się na orzecznictwie, które kolejny sąd może interpretować inaczej. Po trzecie, trwałość samej uchwały bywa podważana: Sąd Rejonowy w Białymstoku skierował do Trybunału Sprawiedliwości UE pytanie, czy uchwałę należy uznać za wiążącą, skoro w składzie Sądu Najwyższego zasiadali sędziowie powołani po 2018 roku w spornym trybie (Prawo.pl — uchwała SN a spór o skład sądu).

Ta niepewność jest dokładnie tym, co Razem chce usunąć. Prawa człowieka nie mogą wisieć na jednej uchwale, której moc zależy od bieżącego sporu o praworządność. Dopiero ustawa daje trwałą, przewidywalną i tanią ścieżkę — i pozwala zrobić krok dalej niż samo sprostowanie aktu: wprowadzić procedurę administracyjną oraz oznaczenie płci inne niż męska i żeńska, o czym piszemy w tekście o trzeciej rubryce płci.

Wzór istniał już dekadę temu

Polska była o krok od takiego rozwiązania. Uchwalona przez Sejm ustawa z 10 września 2015 roku o uzgodnieniu płci zakładała procedurę opartą na wniosku osoby zainteresowanej i opiniach specjalistów, bez pozywania kogokolwiek. Prezydent Andrzej Duda zawetował ją 2 października 2015 roku, a Sejm nowej kadencji weta nie odrzucił, więc ustawa nie weszła w życie (PAP — „Prezydent zawetował ustawę o uzgodnieniu płci").

Kierunek w Europie jest przy tym jednoznaczny. Dania w 2014 roku jako pierwsza wprowadziła uzgodnienie płci na podstawie samodzielnej deklaracji osoby zainteresowanej, a wkrótce podobne rozwiązania przyjęły Malta i Irlandia (TGEU — Trans Rights Map). Model, w którym o własnej tożsamości decyduje sam człowiek w prostej procedurze, a nie sąd, jest już w wielu państwach standardem — i to jego Razem chce dla Polski.

Co proponuje Razem

Wprowadzimy bezpłatną i dostępną tranzycję prawną i medyczną, uprościmy zasady postępowania administracyjnego tej procedury oraz umożliwimy oznaczenie w dokumentach płci innej niż męska i żeńska.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, pkt 3, partiarazem.pl
  • Ustawa zamiast orzecznictwa — trwała podstawa prawna, niezależna od zmiennych wyroków i sporu o skład sądu.
  • Procedura administracyjna zamiast sądowej — uzgodnienie płci na wniosek osoby zainteresowanej, załatwiane w urzędzie, a nie w sali sądowej.
  • Bezpłatna i dostępna tranzycja prawna — koniec kosztów i barier, oraz oznaczenie płci innej niż męska i żeńska, wzorem rozwiązań z Danii, Malty czy Irlandii.

Źródła i dalsza lektura