Ilekroć pojawia się postulat rozdziału państwa od kościoła, wraca argument, że wszystko blokuje konkordat i że bez zgody Watykanu niczego nie da się zmienić. To wygodne uproszczenie. Konkordat, podpisany w 1993 roku i ratyfikowany dopiero w 1998, rzeczywiście umocowuje uprzywilejowaną pozycję Kościoła katolickiego jako umowa międzynarodowa (Konkordat między Stolicą Apostolską a RP — Dz.U. 1998 nr 51 poz. 318, ISAP). Ale gros konkretnych przywilejów — pieniądze, zwolnienia, obecność w instytucjach — wynika ze zwykłych ustaw i decyzji budżetowych, które można zmienić bez czekania na renegocjację. Razem chce zacząć właśnie tam, gdzie zmiana jest możliwa od zaraz.
Co gwarantuje konkordat?
Ramy, a nie każdy szczegół przywileju. Konkordat reguluje między innymi uznanie skutków cywilnych małżeństwa wyznaniowego, prawo do nauczania religii w szkołach na życzenie rodziców oraz status prawny instytucji kościelnych. To są zobowiązania międzynarodowe, których jednostronna zmiana wymagałaby wypowiedzenia lub renegocjacji umowy. Dlatego część zmian — jak całkowite usunięcie gwarancji nauczania religii — rzeczywiście dotyka materii konkordatowej.
Jednak konkordat nie przesądza wielu rzeczy, które w debacie publicznej przypisuje mu się automatycznie. Nie nakazuje istnienia Funduszu Kościelnego, nie ustala wysokości dotacji, nie gwarantuje konkretnych zwolnień podatkowych ani finansowania katechetów z budżetu w obecnym kształcie. Te rozwiązania mają swoje odrębne podstawy w ustawach krajowych.
Co można zmienić bez renegocjacji?
Bez renegocjacji da się zmienić zaskakująco dużo. Fundusz Kościelny został utworzony ustawą i ustawą można go znieść — rozkładamy to w tekście o Funduszu Kościelnym. Wymiar i miejsce lekcji religii w planie da się porządkować rozporządzeniem i decyzjami organizacyjnymi, co opisujemy w tekście o religii w szkole. Zwolnienia podatkowe i celne związków wyznaniowych wynikają z ustaw podatkowych, które ustawodawca może zmienić. Nawet symbole religijne w urzędach czy szpitalach to kwestia regulaminów i decyzji administracyjnych, a nie zobowiązań międzynarodowych.
Wniosek jest praktyczny: świeckości nie trzeba odkładać „na później", aż uda się otworzyć rozmowy ze Stolicą Apostolską. Większość realnych przywilejów da się znieść zwykłą większością w Sejmie i odpowiednim zapisem w budżecie. Renegocjacja konkordatu pozostaje kwestią otwartą na dłuższą metę, ale nie jest warunkiem wstępnym rozdziału państwa od kościoła.
Co proponuje Razem
Wprowadzimy rozdział państwa od kościoła: zlikwidujemy Fundusz Kościelny, bonifikaty i inne przywileje kościołów i związków wyznaniowych, w tym te podatkowe.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, pkt 1, partiarazem.pl
- Zniesienie przywilejów wynikających z ustaw — Fundusz Kościelny, zwolnienia podatkowe i finansowanie katechezy da się zmienić bez renegocjacji konkordatu.
- Prawo oparte na Konstytucji, nie na doktrynie — norma prawna nie może być wywodzona z nauczania religijnego, o czym Razem mówiło już w stanowisku „Świeckie państwo" z 2017 roku.
- Renegocjacja konkordatu jako cel długofalowy — porządkowanie zobowiązań międzynarodowych bez blokowania zmian możliwych od zaraz.
